Hej wszystkim! ^^
Dziś na własnej skórze przekonałam się, że huśtawki to zło. ;__;
Razem z paczką przyjaciół byliśmy na placu zabaw. ;D Ja huśtałam się dosyć wysoko na huśtawce. Po chwili przestałam trzymać sie lewą ręką, niby nic, bo często tak robię, ale tym razem zaczęłam się ześlizgiwać. Prawą ręką chwyciłam się łańcucha i upadłam na ziemie. Skuliłam się na ziemi, bo bolała mnie kostka w prawej nodze i zaczęłam się śmiać. W sumie dosyć często tak mam, że zamiast płakać śmieje się. Moi przyjaciele, z racjii iż ja się śmiałam uczynili to samo. Dopiero gdy zaczęłam się drzeć, że nie mogę wstać lekko przestali, ale ja nadal się śmiałam. xd Patrycja (koleżnka) pomogła mi wstać z ziemi. Usiadłam na huśtawce z której spadłam i patrzyłam na kostke. Wyglądała normalnie, więc po prostu próbowałam chodzić dalej. W końcu stwierdziłąm, że chyba jednak wracam do domu, zostawiłam znajomych i poszłam na boisko, ponieważ planowałam tam iść żeby zobaczyć trening piłki nożnej chłopaków. XD Żeby nie było, to oni chcieli, żebym ja przyszła. ;3 Stałam tam chwilę gapiąc się na nich i znudzona ruszyłam w stronę domu. Znów spotkałam Patrycję, która mnie odprowadziła prawie pod dom.
Okazuje się, że mam zwichniętą kostkę, a do tego mnie ugryzł komar, czy jakieś inne coś. ._.
Teraz nie mogę chodzić, a akurat mamy wolne. -,-
Świat jest podły. :(
~Kaszka♥
to mam nadzieję, że twa noga będzie zdrowa na me urodziny ^^ ~ Olucia
OdpowiedzUsuńfajny blog bede wpadc częściej :):)
OdpowiedzUsuńhttp://nikkowska.blogspot.com/
zobserwujesZ?
Wiesz ciągle mi się przydarza coś podobnego. Ostatnio dwa razy walnęłam się w głowę. Raz przez ścianę, a raz przez belkę.
OdpowiedzUsuń